Upadek mediów?

(I) - Napisano o tym już dużo, jednak ja postanowiłam dołożyć do tego tematu swoją cegiełkę. Żyjemy w trakcie procesu tworzenia się czegoś, co można nazwać kulturą idiotów. Media coraz bardziej się staczają zatracając to, co stanowiło ich misję – poszukiwanie prawdy, objaśnianie świata. Jeszcze kiedyś wierzyliśmy że media są lustrem, w którym obserwujemy świat. Dziś wygląda na to, że są salonem krzywych luster. Wykrzywiają obraz rzeczywistości przedstawiając coraz bardziej groteskowy obraz ku uciesze gawiedzi. Ważniejsze niż sens i jakość prezentowanej informacji jest to, by była krzykliwa i sensacyjna. Tak zaprezentowana informacja staje się jednak tylko niestrawną papką. Dużo emocji oraz mało obiektywnych i zweryfikowanych danych. W pogoni za oglądalnością zatraca się jakiekolwiek normy etyczne i szacunek do odbiorcy. Media zachowują się jak kobiety lekkich obyczajów. Tak jak one chcą zwrócić uwagę klientów i jak one chcą tylko jednego: wybierz mnie! Jeszcze bardziej wulgarna poza, coraz bardziej dosadne słowo, więcej golizny i rozrywki w okolicach rozporka. Coraz więcej emocji, mniej intelektu.

Gdzie podział się świat w mediach?

Upadek mediów to jednak nie tylko ich tania sensacyjność. Jest także wiele innych symptomów tej choroby. Brak ciekawych informacji o świecie w naszej prasie stał się nawet parokrotnie tematem uczonych dysput wśród dziennikarzy. Obecna sytuacja diametralnie różni się od tej panującej na początku lat 90., kiedy tematyka międzynarodowa zajmowała znacznie więcej miejsca w mediach. Jako jedną z przyczyn zmian wymieniono ostrą konkurencję na rynku medialnym, skutkującą stopniową eliminacją publikacji, które nie zwiększały oglądalności. W innym wyjaśnieniu tej zmiany położono nacisk na łatwiejszy dostęp do renomowanych mediów zagranicznych zajmujących się tematyką zagraniczną.

Kto ogląda, nie błądzi…

Zmieniają się media i oczekiwania odbiorców. Lżejsze materiały są dużo bardziej atrakcyjne dla niewymagającego odbiorcy, czyli dla większości. A co z programami, które serwuje nam dzisiejsza telewizja? Oprócz tych, gdzie uczestnicy pokazują nam swój talent kulinarny oraz wszelkie programy typu: talent show, to wciąż można spotkać, a co ciekawe obejrzeć dobry reality show. Był Big Brother, Bar oraz Frytka i Ken w jacuzzi. A teraz? Warsaw Shore, czyli Trybson i jego gąski! Przekaz? To kontrowersyjne reality show opowiada o przygodach grupy młodych Polaków - czterech kobiet i czterech mężczyzn, którym kamery towarzyszyły w pięknej willi z basenem przez cały miesiąc. Mieszkańcy domu mieli za zadanie być sobą i świetnie się bawić podczas licznych imprez. Reality show wprowadziło nowy typ bohatera i jest to tzw. każdy.  To nowy bohater masowej wyobraźni, udaje codzienność i robi to przed dziesiątkami tysięcy widzów.

Czy jest jakieś wyjście?

Doświadczamy eksplozji informacyjnej. Trzeba się nauczyć jak żyć w takim świecie. Jak przyswajać dane i je znajdować. Dzisiejsza telewizja przestała informować ludzi, a zaczęła tylko komentować ustami przypadkowych ludzi, którzy obrażają tylko lub wyśmiewają na wizji innych. Pojawia się zatem pytanie: czy największa słabością telewizji jest widz? Na rynku nie można abstrahować od tego, czego chce widz. To, że filmy Woody`ego Allena chodzą po godzinie 23, to nie jest wybór właściciela telewizji. To wybór widza, który chce o 20.00 oglądać rozrywkę przaśną. Telewizje komercyjne zwracają się w stronę większości, która woli mało wymagającą rozrywkę.


 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>