Dorośli ludzie z mentalnością gimnazjalisty.

(S) – O tym, że na rynku pracy różowo nie jest wiemy wszyscy. Większość (w tym i ja) przekonuje się o tym na własnej skórze. Wykształcenie nie wystarczy, potrzebna jest też silna wola, chęci i całe mnóstwo samozaparcia, żeby wreszcie móc powiedzieć „udało się”. Ale to wszystko dotyczy osób, które chcą pracować.

Nigdy nie popierałam, i popierać nie będę stwierdzenia, że „praca jest, tylko trzeba się po nią schylić”. Prawda jest taka, że trzeba długo i mozolnie szukać, przebierać, żeby znaleźć coś sensownego. Nie oznacza to jednak, że się nie da. Rozumiem poszukujących i nie chcę ich oceniać. Na ich tle wyróżnia się jednak pewna grupa, która swoim podejściem doprowadza mnie do szału. Mam tu na myśli ludzi, którzy skończyli (lub i nie) jakieś tam studia lepsze czy gorsze i myślą, że to im powinno cały świat rzucić do stóp. Takich co to w życiu się żadną poważniejszą pracą nie zhańbili, bo uważają, że samym swoim istnieniem zasługują na to, aby „na start zarabiać ze 4000 zł” – no śmiech na sali! I może w tych oczekiwaniach nie byłoby nic dziwnego, wszak trzeba się szanować, gdyby nie to, że często jedynym osiągnięciem takich osób jest rekord spożytych procentów pod budką z piwem.

Najbardziej w tego typu osobach wnerwia mnie to ich podejście „mi się należy” z jednoczesnym wystawaniem po zasiłek z UP. Gorsze jest jednak to, że kiedy dostają ofertę pracy to zaczynają jęczeć, kręcić nosem: „bo to harówka; a ta umowa, może jednak lepiej bez (!); a bo to, a bo sramto”. I nagle okazuje się, że niby tacy chętni do pracy, a tu kurcze trzeba wyjść z domu, ba trzeba coś podnieść, przenieść i nic nie dostaniesz za darmo. Jakież to musi być fascynujące odkrycie. Nowy świat! Jak Kolumb trafiają na nieznane krainy. Najlepsze (albo i najgorsze) jest jednak to, że w dużej mierze są to ludzie młodzi, którzy dostają jakąś tam szansę i nie chcą jej wykorzystać, bo …… no właśnie nie wiem dlaczego. Dla mnie samej konieczność stawienia się w UP była po prostu poniżająca i cieszyłam się jak małe dziecko, gdy tylko nadarzyła się okazja by już więcej się tym miejscu nie pojawić. A tu nagle dowiaduję się, że są ludzie, którym to odpowiada. Kończą szkołę i nie mają zamiaru wydorośleć. Są za to mistrzami w pieprzeniu bzdur o życiu, zachowują się jakby wszystkie rozumy pozjadali, a w ostateczności ich wypowiedzi sprowadzają się do tego ile piw wypili dnia poprzedniego.

Nagle zaczęłam rozumieć tych co to uważają nas za pokolenie roszczeniowe. Ba, samej mi to przez myśl przeszło. I zła jestem na tych wszystkich nierobów i leni, którzy za „marne 1500” to z łóżka nie wstają. Nie wiem co trzeba mieć w głowie …..

 Ale, już koniec. Opanowuję się. Wszak w dużej mierze otaczają mnie ludzie (na całe szczęście), którzy chcą i są zaprzeczeniem tych, o których napisałam. I być może żyję w lekko utopijnym świecie, ale wierzę w to, że jednak większość z nas, naszego pokolenia (pepsi :P ) nie chce skończyć w kolejce po zasiłek, że nam się naprawdę chce pracować, działać i robić coś sensownego.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>