Pokochać iPada

(I)Kto z nas choć raz nie stwierdził, że nie wyobraża sobie życia bez swojego smartphona czy komputera? Dziś te urządzenia stają się coraz bardziej niezastąpione, nie pozwalają zginąć w obcym mieście i ratują przed nudą na służbowym spotkaniu. Czy wirtualna bliskość jest realną alternatywą dla relacji z prawdziwym, żywym człowiekiem? W dobie Facebooka oraz Twittera budujemy złudne poczucie bliskości – ludzie, o których wiemy coś dzięki serwisom społecznościowym, a których tak naprawdę dobrze nie znamy, mogą nam się wydawać bliżsi niż są w rzeczywistości.

Czy to odległa przyszłość? Znany reżyser Spike Jonze przedstawił ostatnio ciekawy obraz utopijnego świata. Ona to futurystyczny science fiction, gdzie człowiek romansuje z systemem operacyjnym. To wcale nie tak bardzo nieprawdopodobne. W czasach, kiedy wirtualna asystentka użytkowników iPhonów – Siri zaprogramowana jest by reagować na sygnały ostrzegawcze samobójstwa, możemy śmiało stwierdzić, że maszyny wkraczają na coraz bardziej intymne obszary naszego życia. Główny bohater filmu – Theodor decyduje się na zakup najnowszego systemu operacyjnego OS1, który jest czymś więcej niż tylko zwykłym komputerem. Idealnie skrojona na jego potrzeby wirtualna asystentka o imieniu Samantha z czasem staje się kim więcej – przyjaciółką aż w końcu kochanką. Co ciekawe, relacje między Theodorem, a Samanthą są zaskakująco ludzkie i prawdziwe. On po wielu miesiącach decyduje się na podpisanie papierów rozwodowych. Ona odkrywa, że pod wpływem Theodor’a czuje rzeczy, które nie zostały zaprogramowane. Zresztą w tej bliżej nieokreślonej przyszłości, intymne relacje ludzi i komputerów nie są niczym szokującym. To przejaw ewolucji społeczeństwa.

Reżyser w sposób znakomity używa absurdalnych sposobów, aby dostać się do głęboko skrywanych emocji swoich bohaterów. Ona to wcale nie utopijna wizja przyszłości, ale dowód na to w jakim stanie są i będą relacje międzyludzkie. Ona opowiada o pragnieniu, czasami desperackim i beznadziejnym, by zbliżyć się do drugiej osoby, o obawie przed kolejną uczuciową klęską. O tym, jak w czasach, kiedy kontakty coraz częściej zapośredniczone są przez Internet, tak wielu ludzi udaje kogoś, kim nie jest.

Chciałoby się zapytać: etos błędu, czy konsumpcja przesytu? Bliskość stworzona tylko za pośrednictwem Facebooka nie jest realną bliskością, np. w trudnych sytuacjach nie możemy raczej liczyć na wsparcie i autentyczną pomoc. Dla innych Facebook, to także sposób na podtrzymanie kontaktu z osobami, z którymi normalnie byśmy w żaden sposób ich nie utrzymywali.

Wydaje się, że Internet może zrewolucjonizować nasze życie, jest on bowiem nową formą komunikowania społecznego, która kreuje nową sferę życia społecznego – globalną przestrzeń społeczną, niewidzialną przestrzeń rozumienia, wiedzy i siły intelektu, wewnątrz której rozkwitać będą i mutować nowe jakości bytu i nowe sposoby kształtowania społeczeństwa. Pojawią się zjawiska z nowymi grupami, społecznościami czy nawet quasi-społeczeństwami, których opisem i analizą zajmują się już socjologowie, psychologowie i filozofowie. Niewątpliwie jest to sfera skazana na ekspansję. Mówiąc inaczej, coraz więcej społecznej aktywności, życia jednostek, będzie się realizować w wymiarze wirtualnym, który jest nie tylko sprawczy (realny) sam w sobie, ale i coraz intensywniej oddziaływać będzie na pozawirtualny wymiar społecznej egzystencji.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>