Tekst o mocnym zabarwieniu…optymistycznym!

(I) – Od­kry­waj, wal­cz, ob­serwuj, próbuj…, bo nie da się nau­czyć życia czy­tając tyl­ko dob­re książki. Tak, tak właśnie zacznę swój tekst.

Chciałoby się powiedzieć być albo nie być, chciałoby się pójść myślą Kierkegaarda, ale nie tym razem. W czasach, w których przyszło nam żyć, coraz częściej zadajemy sobie zasadnicze pytania o to, jak nasze życie ma wyglądać. Co jest ważne, a co nie? Na czym polega prawdziwe szczęście? Jak żyć w zgodzie z tym, co nas otacza? Jak sobie radzić z codziennością, by nie zaprzepaścić szansy na pełne życie i nie ulec pokusie szaleńczego pędu, do którego zachęca współczesny świat? Wszystkie te pytania pozwalają szerzej otworzyć umysł i zobaczyć to, co rzeczywiście dzieje się wokół nas. Pozwalają zdać sobie sprawę z tego, że piękne życie wymaga osobistego zaangażowania i odpowiedzialności.

Spełniaj marzenia.

Najważniejsze więc to wyruszyć w podróż, a deklarując światu potrzebę zmiany, właśnie w tę podróż wyruszasz. Chodzi o to, że – kiedy do poruszającego się obiektu przyłożymy siłę – powstaną inne ruchy, być może również niespodziewane. Wyruszamy więc z punktu A do B, a po drodze przydarza nam się C. I być może to właśnie C, którego wcześniej nie braliśmy pod uwagę, o którego istnieniu być może nie wiedzieliśmy, jest prawdziwym celem naszej podróży… Żeby go jednak odkryć, trzeba być w ruchu. Trzeba czegoś chcieć!

Walcz dopóki starczy ci sił!

Choć czasem myślimy, że nie starczy nam sił, że nie, to nie dla nas, to jednak próbujemy. Nie chcę oczywiście generalizować i mówić, że wszystko jest takie proste, bo nie jest. Nie będę urządzać psychologicznych zrywów – nie jestem ekspertem w tej dziedzinie. Walka z przeciwnościami jest niezmiernie trudna. Często dajemy za wygraną twierdząc, że wszystko nas przerasta. Czy poczucie, że coś robimy żeby zmienić swoją rzeczywistość nie daje nam siły?

Kto powiedział, że życie jest proste?

Decyzje, walka z samym sobą – to dopiero jest wyzwanie. Dobrą Walkę toczymy teraz w imieniu naszych marzeń. Kiedy wybuchają w nas z całą swoją siłą – w naszej młodości – mamy bardzo dużo odwagi, jednak wciąż nie potrafimy walczyć. Po wielu staraniach, jesteśmy w stanie posiąść sztukę walki, jednak nie ma w nas już tej samej dowagi, co kiedyś, by móc z niej skorzystać. To sprawia, że zwracamy się przeciwko samym sobie, stając się własnymi wrogami, z którymi staramy się walczyć. Mówimy, że nasze sny były dziecinne, trudne do zrealizowania lub były owocem naszej ignorancji dla realiów życia. Zabijamy nasze marzenia, ponieważ boimy się brać udział w Dobrej Bitwie.

FIGHT FOR YOUR LIFE!

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Tekst o mocnym zabarwieniu…optymistycznym!

  1. brown eyed girl pisze:

    Dodam złotą myśl Zorby: każdą chwilę przeżywaj na 100%, jakbyś miał zaraz umrzeć. Jeśli całujesz kogoś, rób to całym ciałem i duszą. Jeśli myjesz podłogę, wkładaj w to całego siebie.
    Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>