Do odważnych świat należy!

(I) – Patrząc na historię światowego, czy nawet naszego krajowego kina, możemy dostrzec niemalże ogromną jego ewolucję. Jeszcze do niedawna niektóre elementy, uznawane dziś za normę, były wtedy nie do przyjęcia. Mowa przykładowo o sposobie ukazywania nagości, erotyki. Skoro sam temat jest pociągający, to oczywiście idą za nim i konkretne pieniądze. Kilkadziesiąt lat temu to zagadnienie traktowane było z dużą dozą ostrożności. Wiadomo,  trwające jeszcze konwenanse i pewna zaściankowość nie pozwalała na zbyt duży szok erotyczny. Poza tym, publiczność była jak najbardziej z tego rozwiązania zadowolona i niczego im nie brakowało. Co więc się stało, że dzisiejszy odbiorca ciągle chce więcej i więcej? Nagości, perwersji, wręcz pornografii na ekranie? Z pewnością zmieniły się czasy i zmienili się ludzie.

Mówiąc o erotyce mam na myśli filmy, które ostatnio ukazały się w kinach. Bardzo odważne i dobrze zagrane (a przynajmniej jeden z nich). Pierwszy to: Wilk z Wall Street. Jak dla mnie obraz wielowymiarowy i jak najbardziej zasługuje na Oscara. Mówmy o erotyce. Główny bohater poznaje smak bogactwa. Jednocześnie zatraca się w tym wszystkim. Mamy tutaj wszystko: seks, kasa i rock’n’roll. Im więcej pieniędzy, tym bardziej brakuje w tym wszystkim hamulców. Napuszeni poczuciem własnej wielkości bohaterowie nie tylko nie posiadają najmniejszych moralnych rozterek czy wątpliwości, ale co rusz oblewają egzamin z człowieczeństwa. Wilk z Wall Street to nie tylko soczyste przekleństwa, pojawiające  praktycznie co drugie słowo. To także odważne sceny erotyczne, obficie zakrapiane alkoholem imprezy, roznegliżowane prostytutki i tony narkotyków. Najnowsza produkcja Martina Scorsese zdecydowanie nie jest obrazem przeznaczonym dla wrażliwych na wulgaryzmy i nadmiernie pruderyjnych kinomanów.

Drugi film (na pewno trochę gorszy) to: Don Jon. Nie będę się tutaj absolutnie czepiać treści oraz samego pomysłu. Krytycy na tym filmie nie pozostawili suchej nitki – wystarczy. Przystojny Don Jon w każdy weekend bez trudu zaciąga do sypialni kolejne ochotniczki. Tytułowy bohater mógłby jednak powtórzyć za Woodym Allenem: Jestem tak dobrym kochankiem, ponieważ dużo ćwiczę samodzielnie. Wszystko dlatego, że mężczyzna ponad dziewczyny z krwi i kości stawia plastikowe gwiazdki porno, z którymi obcuje za pośrednictwem Internetu. Oryginalna gra wstępna prowadzi jednak w Don Jonie do przewidywalnego punktu dojścia. Choć tutaj nie było aż tak odważnie, to jednak sama kreacja przełamuje temat tabu, którego dawno nie widziałam w kinie.

Współczesne kino przestało być wyłącznie uciechą dla oczu, jego twórcy coraz bardziej wychodzą naprzeciw…właśnie? Potrzebom współczesnego widza? Oprócz filmów, które wymieniłam jest również Nimfomanka oraz 50 Twarzy Greya. Ten drugi dopiero będzie w kinach, ale o czym to świadczy? Drodzy kinomaniacy! Dużo erotyzmu czeka nas w tym roku w kinach.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>