Czysty jak łza

(I) – Dziesięć zdrowasiek, dziesięć Ojcze Nasz i już, jesteś czysty (do następnego razu). Skąd takie wyliczenia? Zapewne trochę po filmie, który ostatnio widziałam. Co prawda sama idea filmu była zupełnie inna, dotykała innych problemów, ale gdzieś między tym wszystkim pojawiła się kwestia spowiedzi i grzechu. Za każdym razem, kiedy główny bohater „coś” przeskrobał szukał zrozumienia i odpuszczenia. Ilość zdrowasiek była uzależniona od ilości grzechów. Rekord? Dwadzieścia pięć Ojcze Nasz i grzechy odpuszczone! Czy była chęć poprawy? Oczywiście, za każdym razem. Wyobraźcie sobie minę głównego bohatera w momencie, gdy taki zadowolony z siebie podchodzi do konfesjonału (bo przecież tym razem będzie lepiej), i zaczyna wyznawać grzechy. Werdykt: dziesięć zdrowasiek i dziesięć Ojcze Nasz! Oburzenie: ale jak? Tym razem była poprawa. Reakcja księdza: koniec spowiedzi!

Nie chcę oczywiście wywołać żadnych negatywnych skojarzeń. Nie będę dyskutować o moralności zarówno księży jak i ludzi, którzy przystępują do spowiedzi świętej. Wpisując w wyszukiwarkę słowo grzech ilość wyszukanych fraz jest naprawdę ogromna. Grzech ciężki, grzech lekki, poczucie winy, a może rana?

Wyraz  grzech,  skazany  na  wygnanie  z  tzw.  etyki  świeckiej,  oznacza największą  tragedię  życia  ludzkiego,  bo  odwrócenie  się  od  tego,  co  stanowi  sens naszego  istnienia,  od  naszego  celu  ostatecznego,  a  tym  samym  od  naszej  własnej natury. Niestety  grzech  tak  wrósł  w  nasze  życie,  że spowszedniał nam; przyzwyczailiśmy się do niego i nieraz nawet nie odczuwamy jego zgrozy.

Grzech, Boski Plan, Raj, Piekło…mówią, że piekło człowiek tworzy sobie sam. Czy to wszystkie nie brzmi iluzjonistycznie? Umysł i poznanie…ludzki rozum poznaje wieczne i niezmienne prawdy i będąc zmiennym jest różny od przedmiotów swego poznania, np. prawdy matematyczne, obecne w każdym myśleniu, nie pochodzą z postrzegania zmysłowego i nie zależą od tego, czy je poznajemy albo, czy się co do nich mylimy. To samo dotyczy mądrości. Ponieważ najwyższe dobro jest wszystkim wspólne, to mądrość, „w której jest ono poznawane i pojmowane”, musi być też „wspólna wszystkim”.

Argumenty za? Argument kosmologiczny, realizmu pojęciowego, a może dowód ontologiczny? Wybór?

Tak, ale trzeba się zakładać; to nie jest rzecz dobrowolna, zmuszony jesteś. Cóż wybierzesz? Zastanów się. Skoro trzeba wybierać, zobaczmy, w czym mniej ryzykujesz. Masz dwie rzeczy do stracenia: prawdę i dobro; i dwie do stawienia na kartę: swój rozum i swoją wolę, swoją wiedzę i swoją szczęśliwość, twoja zaś natura ma dwie rzeczy, przed którymi umyka: błąd i niedolę. Skoro trzeba koniecznie wybierać, jeden wybór nie jest z większym uszczerbkiem dla twego rozumu niż drugi. To punkt osądzony. A twoje szczęście? Zważmy zysk i stratę, zakładając się, że Bóg jest. Rozpatrzmy te dwa wypadki: jeśli wygrasz, zyskujesz wszystko, jeśli przegrasz, nie tracisz nic. Zakładaj się tedy, że „jest”, bez wahania.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>