Obalamy mity!

(I) – Nie od dzisiaj wiadomo, że walka pomiędzy humanistami, a ścisłowcami trwa. Jedni powiedzą, że studia humanistyczne niczego nie dają, że nie warto. Drudzy będą zgodnie twierdzić, że dobrą przyszłość zagwarantuje studiowanie kierunków ścisłych. Zarówno jednej jak i drugiej grupie, radziłabym mocno zastanowić się nad głośnym wydawaniem takich opinii. Stwierdzenia typu: nie nadajesz się do niczego, to idziesz na studia humanistyczne -budzą moją agresję. Na pytanie: jakie studiach skończyłeś? Odpowiadaj godnie, że jesteś absolwentem polonistyki, socjologii, pedagogiki, politologii itd. Nie będę tu wymieniać studiów prawniczych, bo to trochę inna bajka. Choć słysząc, że ktoś studiuje właśnie na tym kierunku, nikt nie będzie patrzył na ciebie z politowaniem. Oczywiście jak i każde studia mają swoje minusy, ale jest to temat trochę inny, który warto poruszyć innym razem.

Ostatnio przeglądając prasę natrafiłam na bardzo ciekawy artykuł. A mianowicie skupiający się wokół tematyki studiów socjologii i politologii. Autor tego tekstu twierdził, że są to kierunki schyłkowe i z roku na rok jest coraz mniej chętnych osób, które chciałyby studiować na tym wydziale. Czyżby brać studencka przejrzała na oczy i obserwując sytuację na rynku pracy postanowiła wybrać coś bardziej przyszłościowego? Pozostawiam to waszym przemyśleniom. Kolejną kwestią, nad którą warto byłoby się zastanowić jest fakt, że uczelnie wypuszczają ze swoich murów absolwentów kompletnie nie nadających się do wykonywania swojego wyuczonego zawodu. Niemniej jednak, coraz częściej zastanawiam się nad tym, dlaczego ścisłowiec ma być ważniejszy i ma więcej znaczyć niż humanista?

Premier Donald Tusk ostatnio stwierdził że: lepiej być spawaczem, niż politologiem (słowa wypowiedziane przez absolwenta historii). Skoro system edukacji należy zmienić, to dlaczego Panie Premierze tego nie robicie? Skończy się jak zwykle. Świetlista przyszłość młodych,  uwaga – idą zmiany na lepsze! Gdy rozmawia się o sytuacji na rynku pracy oraz o tym, że kończąc kierunki humanistyczne skazujemy się na płacę w wysokości 1200 zł, na myśl przychodzą mi również słowa szefa resortu  pracy: ta kwota jest wystarczająca. Osobiście bardzo chętnie zamienię swoją płacę na wynagrodzenie w wysokości 12 tys. zł. Panie ministrze, byłam pierwsza!

Dobra rada?

Drodzy humaniści. Nie jęczymy jak jest nam źle. Humanista to człowiek, który tak naprawdę na studiach przeczytał więcej książek niż wielu w ciągu całego swojego życia. Róbmy coś więcej. Interesujmy się nowymi technologiami, stawmy czoła ścisłowcom i tej powszechnie utartej opinii!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>