Eye of the tiger!

(I) – Znacie to? Piosenka znanej grupy Survivor. Niejedną osobę zagrzewała do walki. Dzisiejszy tekst poświęcę właśnie takiej walce. Sam pomysł na temat wziął się z obserwacji ludzi, z którymi miałam przyjemność spędzić 12 dni.

Zaczynajmy!

Dooooooooooobryyyyyyyy wieeeeeeeeczóóóóóóóóór Państwu! Już za chwilę przed wami na tej arenie zmierzą się po raz kolejny ci, dla których się tu spotkaliśmy! Wolnych miejsc nie ma od miesięcy. 80 sprzedanych biletów. Fanatycy obu pretendentów do tytułu już od wielu dni okupują pobliskie parki i dworce. Fani jednego z nich konfrontują się koszulkami z napisami: Dążenie do odkrywania prawdy jest głęboko wpisane w ludzką naturę. Kto polegnie, a kto stanie się ulubieńcem publiczności -  to się okaże już za parę chwil! Panie i Panowie! W prawym narożniku mistrzyni wszechwag, obrończyni tytułu Pułapki Ego, niepokonana od dwunastu sezonów – to prawdziwy przywilej ją zapowiadać! Ladies and gentelman, here she is! Ja udawane! W narożniku lewym przedstawiciel wagi koguciej – Ja prawdziwe!

Oboje pretendenci skupieni, choć Ja udawane chyba bardziej. I oto sędzia daje znak do rozpoczęcia walki. Zawodnicy podchodzą do siebie, ale to moment badania się. Nikt nie chce zaryzykować ciosu. Oboje poruszają się dość płynnie po ringu, choć zadziwia wszystkich pozycja Ja prawdziwego, który zdaje się ulec Ja udawanemu. Sensacja wisi w powietrzu! Takiego rozpoczęcia walki nikt się nie spodziewał. Jak to nazwać? Jak interpretować? Pomimo to pierwsze rundy okazują się dość nudnawe. Ja prawdziwe podąża bezskutecznie za Ja udawanym. Nagle ten decyduje się na cios, niestandardowe uderzenie. Czy Ja prawdziwe wytrzyma? I nagle Ja prawdziwe podejmuje wyzwanie i przystępuje do kontrataku! W pierwszym momencie przeprowadza serię prawych prostych prosto w fałszywość Ja udawanego. Ten robi lekki krok w tył i lekko zamroczony wymierza cios w wątpliwości Ja prawdziwego. Trzecia runda zakończona z wyraźną przewagą Ja prawdziwego. W czwartej rundzie ciosy Ja udawanego nie przynoszą już takich skutków. Ja prawdziwe  trzyma się dzielnie. I nagle Ja udawane zaczyna bić na ślepo. Nie ma to znaczenia! Bum! Knockdown! Ja prawdziwe ledwo trzyma się na nogach. Bum! Drugi knockdown! Nagle ku zdziwieniu publiczności Ja prawdziwe opuszcza gardę. Sukces Ja udawanego. Ale, jest jeszcze szansa! Ku zdziwieniu wszystkich Ja prawdziwe odwraca się i wychodzi z ringu. Ja udawane patrzy chciwie na Ja prawdziwe. I oto Prooooszęęęę Paaaaństwaaaaaa mamy zwycięzcę! Ja udawane po raz kolejny obroniło swój tytuł. Publiczność szaleje. Służby porządkowe próbują coś zrobić, ale nie bardzo wiedzą co. Czy Ja prawdziwe podejmie jeszcze kiedykolwiek walkę?

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>