Kapelusz – rzecz o słoniu w brzuchu węża.

(S) – „Mały Książę” to moja najukochańsza książka. Znam ją niemalże na pamięć i potrafię zacytować, choćby nawet wyrwana ze snu. To taki mój mały poradnik, jak pielęgnować wewnętrznego dzieciaka, którego – tak myślę, każdy z nas posiada.

Codziennie podejmujemy mnóstwo „dorosłych” decyzji. Czasami nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego jak jest ich dużo. Wszystko dzielimy w kategoriach: dobre – złe, potrzebne – niepotrzebne, korzystne – niekorzystne. Można tak wymieniać w nieskończoność.

Gdzieś w tej codziennej gonitwie zapomnieliśmy o tym, że świat nie jest tylko biały lub czarny. Wokół jest wiele innych kolorów, i nie mówię tylko o odcieniach szarości.

Mam wrażenie, że jako dzieci potrafiliśmy dostrzegać te subtelne różnice, cieszyć się drobnostkami. Z wiekiem, czy też kolejnymi doświadczeniami zagubiliśmy gdzieś te umiejętności wraz z tą dziecięcą, niezachwianą wiarą, że w zamkniętym pudełku mieszka baranek, a kapelusz to tak naprawdę wąż, który połknął słonia. Jako dorośli staramy się być racjonalni i za wszelką cenę staramy się udowodnić, że pudełko jest puste.

W filmie „Express polarny” rodzice starają się podtrzymać w dzieciach wiarę w Świętego Mikołaja. Największy problem z tą wiarą ma starsze dziecko. Jest z tych, co to muszą zobaczyć. I w końcu ma szczęście spotkać owego staruszka z brodą, a w prezencie dostaje dzwoneczek, którego brzmienie mogą usłyszeć tylko ci, którzy prawdziwie wierzą. Zarówno chłopiec, jak i jego siostra mogą cieszyć się dźwiękiem dzwoneczka. Okazuje się jednak, że to właśnie rodzice, którzy ubolewali nad niedowiarkiem nie słyszą dzwonienia, a co za tym idzie nie wierzą prawdziwie. Ostatecznie także i dzieci wraz z wiekiem przestają słyszeć te magiczne dźwięki.

Trochę szkoda, że gdy dorastamy nasza wyobraźnia staje się na swój sposób ograniczona. Pędzimy ku wyznaczonym celom z klapkami na oczach. Z tego też powodu często wracam do wspomnianego „Małego Księcia”. Staram się zatrzymać się na chwilę, spojrzeć na świat oczyma mojego wewnętrznego dzieciaka. W końcu, jak pisał Antoine de Saint-Exupéry „jedynie dzieci wiedzą, czego szukają …” .

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>