Maski codzienności.

(I) – Zakładamy maski każdego dnia. Wszyscy jesteśmy aktorami na scenie życia. Kiedy uśmiechasz się do zołzy, której szczerze nie znosisz – zakładasz maskę. Rada na dziś: wybierz odpowiednią maskę, doklej uśmiech, o którym zapomniałeś i już – gotowe!

Pytanie: po co? Odpowiedź jest bardzo oczywista: dla osiągnięcia określonych korzyści. Prosty przykład: stoję wczoraj w kolejce w pewnym sklepie, po chwili jestem już przy kasie. Sprzedawca wita mnie uśmiechem i niezwykle grzecznie mnie obsługuje. Przyznam, że jestem już tym trochę zmęczona. Zapytacie dlaczego? Bo sama codziennie taką maskę zakładam, gdy idę do pracy. Wyobraźcie sobie, że przez osiem godzin słucham jak ludzie wokół rozmawiają. Określony ton głosu, zwroty, które mają pozytywnie wpłynąć na drugą osobę. Pod koniec dnia mówię: dość! Nie wytrzymam! Chciałabym się od tego uwolnić, ale nie mogę. Urok pracy w korporacji. Raport jest najważniejszy.

Wszystkie maski, które zakładamy pomagają nam radzić sobie w określonych sytuacjach. Problem zaczyna się w momencie, gdy poddajemy się mocy takiej maski. Wtedy gdzieś ginie nasza prawdziwa osobowość. Myśląc o tym temacie przypomina mi się słynny film „Maska”. Z pozoru, główny bohater jest nieśmiałym mężczyzną, który prowadzi nudne życie. Wszystko zmienia się w momencie, gdy przypadkowo znajduje starą, niepotrzebną maskę. W momencie, gdy nakłada ją na twarz zmienia się w odważną i pewną siebie osobę. Z łatwością osiąga to, co wcześniej było dla niego niemożliwe. Jednak im dłużej ją nosi, tym bardziej traci własną wolę i staje się jej więźniem.

Myślę, że każdy z nas powinien się zastanowić nad tym, po co tak naprawdę zakładamy takie maski? Aby poznać odpowiedź, trzeba uczciwie zajrzeć w głąb własnej duszy. Nakładamy je na twarz, aby ukryć prawdę o nas samych. Boimy się tego, że pokazując prawdziwe Ja nagle nie będziemy tak dobrze odbierani przez otoczenie. Tak naprawdę maski są podstępne i czasem trudno je odróżnić od naturalnego zachowania.

Pamiętajmy: niczego nie musimy udawać. Bez takich masek na pewno będziemy czuć się lżej i swobodniej.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Maski codzienności.

  1. ~Kaśka pisze:

    Swoboda to nie wszystko, jeśli zamiast uśmiechu przywitam znienawidzoną babę zabójczym spojrzeniem i warknięciem to znając tę kobietę wyląduje na dywaniku, więc na co mi to. Założę uśmiech, grzecznie powiem dzień dobry a ona i tak wie, że jest to nieszczere, ale nie ma przynajmniej okazji aby na mnie donieść :)

  2. ~Kaśka pisze:

    Maski można używać oby z umiarem :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>