Być jak niewolnik…

(I) – Tym razem trochę na poważnie.

Nie będę oczywiście pisać o niewolnictwie. Ani skąd się wzięło, ani gdzie były jego początki. Chcę opisać cały mechanizm pracy w wielkiej korporacji, bo poniekąd odpowiada to temu pojęciu. Nie będę uogólniać, bo zapewne w różnych firmach wygląda to trochę inaczej.

Ja jednak skupię się na jednej firmie, w której mam „szczęście” pracować. Praca w korporacji? Jak to wygląda? Czy rzeczywiście jest taka wspaniała?

Jesteś w korporacji – nie masz wyjścia. Musisz postępować tak jak Ci zagrają. Każda firma zdaje sobie sprawę z wielkiej konkurencji na rynku. Zwraca uwagę na coraz to nowe rzeczy, które Ty – pracownik musisz wprowadzać i bezgranicznie przestrzegać.

Pierwszy krok kontroli nade mną zaczyna się już w wejściu przy bramkach. Wyciągam swój identyfikator i wkraczam w miejsce, gdzie każdy mój krok jest kontrolowany. Otwieram pocztę i czytam: raport nr. 1, raport nr. 2. Ciągle nowe cele i wskaźniki, które trzeba podwyższać. I ten ciągły nakaz: masz robić tak, żeby było dobrze. Ciekawą rzeczą jest fakt, że priorytety firmy zmieniają się co parę miesięcy. Jeśli nie będę mieścić się w statystykach, to ląduję na „czarnej” liście. Muszę poddać się temu, co „góra” każe. Tak naprawdę cały czas odnoszę wrażenie, że moje zdanie się nie liczy. Wchodzę tam i staję się ich własnością.

W chwili, gdy proszę o pójście mi na małe ustępstwo ( w błahych rzeczach) spotykam się z wielkim oporem, któremu muszę stawić czoła. Pokuszę się o stwierdzenie: nie spróbujesz, to nie dowiesz się jak to jest. Chyba najbardziej żałuję tego, że zatraca się moje własne Ja, popadam w monotonie. Za każdym razem, gdy wchodzę do tego budynku zastanawiam się ile razy powiem dzisiaj to samo oraz jak bardzo będę musiała przepraszać za to, że żyję.

Zapytacie mnie, czemu tak narzekam i nie rzucę tej pracy? Odpowiedź będzie bardzo oczywista: bo nie ma nic innego, bo sytuacja zmusza mnie do tego. Zdaję sobie sprawę, że na pewno nie wszędzie tak to wygląda. Według mojej opinii, praca w takich miejscu powoduje to, że wpada się w wielką dziurę, która niszczy osobowość. Jest się drobnym elementem, który można wymienić w każdej chwili.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Być jak niewolnik…

  1. ~BlackJack pisze:

    Uśmiałem się czytając ten tekst i widząc reklamę tej niewątpliwie wspaniałej korporacji :D. Wielka firma nastawiona na wielki zysk, wielki wyzysk i wielkie kłamstwo.
    Trzeba tańczyć jak zagrają. Mniej więcej tak http://www.youtube.com/watch?v=2STTNYNF4lk ;).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>