„Bo mój chłopiec piłkę kopie …”

(S) – Od dawna nurtuje mnie ogromna fascynacja większości naszych rodaków piłką nożną. Ten szał przed każdym meczem, oraz złość i rozpacz po. Okazuje się, że jesteśmy narodem, który wciąż wierzy w powodzenie naszej reprezentacji, mimo iż od bardzo dawna nie dają nam ku temu powodów.

Nie rozumiem zupełnie tego sportu i fanką nie jestem. Wkurza mnie jednak to, że nasza reprezentacja wiecznie przegrywa (no, przepraszam wygrali z San Marino – jakby się było czym chwalić). To jest dość dziwne zjawisko. Mniemam, że każdy z tych piłkarzy został powołany nie bez powodu. Z pewnością czymś się wyróżniali na tle całej rzeszy zawodników. Ich przegrane dziwią również dlatego, że grając dla innych drużyn potrafią się spiąć i pokazać na co ich stać. Średnio chce mi się wierzyć również w to, że każdy trener był do bani. To coś z zawodnikami jest nie tak. Może czują się zbyt pewnie?

No cóż, uważam, że w związku z tą ich pewnością należałoby wprowadzić systemy motywacyjne rodem z największych korporacji, krótko mówiąc: wygrasz – dostaniesz pieniążki, nie – to się zabierz do roboty. Nadal zbyt mocna pozycja? To może jakieś roboty publiczne, żeby chociaż trochę odrobili wyrzucone przez nich z błoto pieniądze?

No właśnie, co do pieniędzy. Tyle ich się wydaje na piłkę nożną. Nie wspomnę o stadionach i o całej imprezie w postaci Euro 2012. Jeśli jednak coś nie przynosi zysków, to należy pomyśleć na co innego przeznaczyć fundusze. Nie trzeba wcale rezygnować ze sportu, wystarczy przekazać część tego kapitału, na przykład na paraolimpijczyków. Oni, jak nikt inny zasługują na wsparcie. Ciężko pracują i co najważniejsze, odnoszą sukcesy.

Być może przegrane naszej piłkarskiej reprezentacji nie byłby aż tak denerwujące, gdyby nie ich odwieczne (głupie) tłumaczenia. Teraz przynajmniej potrafią się wysłowić, ale jeszcze parę lat temu, jak te papużki powtarzali za każdym razem: „yyyyy mieliśmy kilka dobrych akcji, yyyyyy przykro, że nie wyszło, yyyyyyyyy tym bardziej, że to u siebie yyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy”

Dobijające.

W każdym razie, mimo mojej ogólnej niechęci do piłki nożnej życzę wszystkim kibicom, aby wreszcie mogli pić po meczach z radości, a nie ze smutku. ;)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „„Bo mój chłopiec piłkę kopie …”

  1. ~BlackJack pisze:

    Sportem narodowym powinny być siatkówka i piłka ręczna, chociaż gdyby były to skończyłoby się to na takich samych układach i pompowaniu kasy jak w piłce nożnej. Taki już kraj.

    BJ

    • iwo.syl pisze:

      No tak, tylko, że u nas jest też tak, że piłką nożną wszyscy się fascynują bez względu na wyniki, zaś jeśli chodzi o inne dyscypliny, to zauważa się je jedynie przy okazji dużych sukcesów – wtedy każdy jest znawcą i wielkim kibicem. Dlatego też uważam, że należy zwrócić tez uwagę na niepełnosprawnych sportowców, którzy bądź co bądź powinni być przykładem dla naszej reprezentacji piłkarskiej. :) (S)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>